Mój nowy dom - Renmark

 

 

Po czterodniowej roadtrip z farmy przy Perth w Zachodniej Australii, dojechałam wieczorem do Renmark. Lało jak z cebra i ledwo widziałam drogę. Zaparkowałam w ciemnej uliczce, gdzie wskazała mi nawigacja. Zastała mnie niczym niezmącona, głęboka i atramentowa ciemność.

Zadzwoniłam do Barry'ego, mojego nowego szefa, żeby pomógł mi znaleźć dom, bo musiałabym przyświecić sobie jarzeniówką żeby cokolwiek zobaczyć. Kiedy Barry pojawił się, poznałam uchachanego od ucha do ucha chłopa, który pewnym uściskiem ręki powitał mnie. W środku domu była już para Francuzów - moich nowych współlokatorów, z którymi ucięłam sobie dłuższą pogawędkę. Dawno z nikim nie rozmawiałam dłużej niż kilka sekund, więc z radością podzieliłam się opowieścią o swojej podróży i przygody na ranczo. W końcu dopadło mnie znużenie. Wzięłam prysznic i poszłam spać w wygodnym, dużym łóżku. Byłam zachwycona. 

Renmark znajduje się trzydzieści kilometrów od granicy dwóch stanów: Południowej Australii i Wiktorii. Położone jest przy rzece Murray. Przypuszcza się, że nazwa tego niewielkiego miasteczka pochodzi z języka rdzennych mieszkańców Australii plemienia Naralte i oznacza "czerwony muł". Alternatywnie, nazwa Renmark może pochodzić od słowa "zakładka" (ang. Bookmark) - nazwy stacji założonej przez braci Chambers. 

Renmark - jako miejscowość - po raz pierwszy pojawiło się w gazetach w październiku 1888 roku. Rok wcześniej powstała tu osada przy nowowybudowanym systemie otwartych odpływów z wykorzystaniem wody z Murray w celu nawadniania okolicznych pól uprawnych. Pola uprawne zresztą są cechą znamienną tej okolicy. Wszędzie wokół widać pola cytrusowe, winogron, oliwek, różnych warzyw oraz migdałów, pszenicy i wełny.

Miasteczko było sporą odmianą po wiosce w Zachodniej Australii, nie mówiąc już o ranczo. Po krótkim obchodzie dowiedziałam się, że są tu centra handlowe, restauracje, bary itp. Wszystko, co potrzebuje około 7.5 tys. mieszkańców. Miałam nadzieję, że tym razem Renmark okaże się moim domem na dłużej. Byłam zmęczona swoim nomadzkim trybem życia. 

Barry okazał się nad wyraz serdeczny i zaprosił mnie na obiad. Skołowana po czterodniowej podróży byłam wniebowzięta jakimkolwiek znakiem sympatii. Nie myślałam o tym, że być może właśnie przekraczam granicę pracownik-pracodawca. - Różnice kulturowe w końcu, może u nich to norma - pomyślałam beztrosko. 

Sielanka trwała kilka dni. Nie pracowaliśmy, bo padało. W końcu przyszedł słoneczny dzień. Wraz z kilkudziesięcioma innymi backpackerami zaczęłam zbierać pomarańcze. Wtedy pojawiły się schody. Kilku backpackerów była zszokowana, że zbieram pomarańcze chociaż nie ubiegam się o przedłużenie wizy, czyli nie muszę pracować na farmie (Polscy obywatele nie mogą przedłużać wizy). Chodzi o wynagrodzenie, a dokładnie jego marną wysokość. Byłam święcie przekonana, że ustaliliśmy z Barry'm, że mam stawkę 25$ na godzinę. Dopytałam szefa, okazało się, że ludzie mieli rację - 25 dolców za skrzynię, którą zbierałam już drugą godzinę, mimo, że nie robiłam zbyt wielu przerw. Byłam zdruzgotana, z podrapanymi od kolców rękoma i złamanym sercem. Miły farmer okazał się oszustem.

Ci którzy mnie znają, lub odpowiednio długo czytają, wiedzą, że najpierw urządzam popisowy dramat, a potem cudem "spadam na cztery łapy". I tym razem się udało. Najpierw powstała tragedia w trzech aktach z efektownym wypłakaniem oczu...że oszukał, że jak to, że to koniec, pójdę na policję a potem wracam do Polski. Jednym słowem wyrzuciłam z siebie wszystkie emocje z ostatniego miesiąca. Barry usiadł i wytłumaczył, że nigdzie nie ma stawki godzinowej za zbieranie pomarańczy, ale chce żebym została, więc da mi pracę przy przycinaniu drzewek za stawkę godzinową. Oczywiście niedowierzałam, więc podpisaliśmy umowę. 

Kolejnego dnia dostałam piłę do ręki i polecenie by wyciąć wszystkie martwe gałęzie. Przycinanie drzew należy do wykwalifikowanych specjalistów, którzy - odpowiednio wykonując swe zadanie - dbają o dobrą kondycję roślin i obfite plony w kolejnym sezonie. Zadanie jest więc kluczowe, a tu oddane zwykłym backpackerom. Nigdy nie rozumiałam, ani pewnie nie zrozumiem farmerów. 

Barry ostatecznie zaproponował mi pracę supervisora i zaczął powoli wdrażać. Okazało się, że większego burdelu na kółkach w papierach i ogólnej organizacji nie widziałam. 

 

Zbieranie pomarańczy to jedna z cięższych prac w Australii. Nawet jeśli jest 40 stopniowy upał, musisz mieć na sobie długie rękawy i grube rękawiczki, chyba, że chcesz wyglądać jak ofiara tuzina wkurzonych kotów. Najlepiej, w ciągu dnia, zrobić jedną przerwę na obiad, inaczej zbierzesz maksymalnie 3 skrzynie, czyli zarobisz marne 75 dolarów. Niektórym może się wydawać, że to dużo, ale dostając najniższą krajową, zarabiałam dwa razy tyle. Tylko najsprawniejsi, w sile wieku i najlepszej kondycji fizycznej mężczyźni mogli uzbierać nawet 8 skrzyń. Byli to imigranci z wyspy Tonga położonej w Polinezji. Ci ludzie byli tak szybcy, że ledwo nadążałam z komunikowaniem traktorzyście, że potrzebują więcej skrzyń.

 

Moimi obowiązkami było także sprawdzenie jakości pomarańczy i czy są odpowiednio zebrane (czyli nie mają dziur, ani ogonków). Oprócz tego zajmowałam się wożeniem ludzi z powrotem do hostelu, pomoc przy wypłatach itd. Barry był moim pierwszym pracodawcą, któremu przyznałam się, że prawo jazdy mam od dwóch miesięcy. Nie raz mi wypominał, że jeżdżę jak sierota. Niejedna zresztą była o to wojna. Moja australijska przygoda nabrała rozpędu. Po upewnieniu się, że moja sytuacja jest w miarę stabilna (czyli nie wylądowałam znowu na bruku po dwóch tygodniach) zaczęłam zwiedzać okolicę. O tym jednak...w kolejnych częściach.

Zobacz także

      Przymusowy roadtrip.               Witamy na ranczo            Witamy w wiosce - Quairading

     Z ranczo do samochodu

                 31 października 2016                                          17 września 2016                                                       2 września 2016

Write a comment

Comments: 20
  • #1

    Ania B. (Monday, 07 November 2016 03:03)

    Dziewczyno! Super przygody masz! Ale bym chciała teraz być w Australii... gdziekolwiek w Australii :)

  • #2

    OLa (Monday, 07 November 2016 03:29)

    Australia to bardzo ciekawy kraj!!!

  • #3

    Ela (Monday, 07 November 2016 15:14)

    Piękne miejsce! Trochę zazdroszczę, bo sama myślę o Australii...

  • #4

    Lili Ess (Wednesday, 09 November 2016 02:10)

    Uwielbiam podróże, nowe miejsca, nowe smaki, nowe domy, dlatego chłonę takie wpisy jak gąbka z wielką przyjemnością. A kolor nieba z twoich fotek przykuwa oczy .. jej jak tam jest pięknie

  • #5

    Paulina (Wednesday, 09 November 2016 02:28)

    W taką pogodę jak dziś, chętnie bym się tam przeniosła :)

  • #6

    Teofila Henegar (Thursday, 02 February 2017 02:56)


    Thanks on your marvelous posting! I definitely enjoyed reading it, you may be a great author.I will be sure to bookmark your blog and will come back later on. I want to encourage continue your great writing, have a nice evening!

  • #7

    Efren Watwood (Thursday, 02 February 2017 14:11)


    What's Taking place i am new to this, I stumbled upon this I've discovered It absolutely helpful and it has aided me out loads. I am hoping to give a contribution & assist different users like its aided me. Good job.

  • #8

    Flo Griffie (Friday, 03 February 2017 06:23)


    Wow, awesome blog layout! How long have you been blogging for? you made blogging look easy. The overall look of your web site is great, let alone the content!

  • #9

    Gracia Elbert (Monday, 06 February 2017 12:06)


    Good day! I could have sworn I've been to this web site before but after looking at many of the articles I realized it's new to me. Anyhow, I'm definitely delighted I stumbled upon it and I'll be bookmarking it and checking back often!

  • #10

    Yun Kennerson (Tuesday, 07 February 2017 00:34)


    Hey! I know this is kinda off topic however I'd figured I'd ask. Would you be interested in exchanging links or maybe guest authoring a blog article or vice-versa? My website goes over a lot of the same topics as yours and I think we could greatly benefit from each other. If you might be interested feel free to send me an e-mail. I look forward to hearing from you! Awesome blog by the way!

  • #11

    Latina Trusty (Tuesday, 07 February 2017)


    If you wish for to improve your experience only keep visiting this web site and be updated with the most recent news posted here.

  • #12

    Marcel Niccum (Tuesday, 07 February 2017 03:35)


    I have read so many articles concerning the blogger lovers but this paragraph is in fact a nice piece of writing, keep it up.

  • #13

    Brandi Kellog (Wednesday, 08 February 2017 05:47)


    Attractive component to content. I simply stumbled upon your weblog and in accession capital to assert that I acquire in fact loved account your blog posts. Anyway I'll be subscribing in your augment and even I achievement you get admission to persistently fast.

  • #14

    Wanda Hartmann (Wednesday, 08 February 2017 18:10)


    Amazing! This blog looks exactly like my old one! It's on a completely different topic but it has pretty much the same layout and design. Excellent choice of colors!

  • #15

    Makeda Foret (Wednesday, 08 February 2017 21:34)


    This article is actually a pleasant one it assists new web users, who are wishing in favor of blogging.

  • #16

    Brendon Dameron (Wednesday, 08 February 2017 23:58)


    Great post. I was checking continuously this weblog and I'm inspired! Extremely helpful information specially the last phase :) I take care of such info much. I was looking for this certain information for a long time. Thank you and best of luck.

  • #17

    Ela Foree (Thursday, 09 February 2017 16:29)


    Hi, for all time i used to check website posts here early in the break of day, for the reason that i enjoy to find out more and more.

  • #18

    Terrell Felipe (Thursday, 09 February 2017 19:19)


    I got this website from my buddy who told me on the topic of this website and now this time I am visiting this web site and reading very informative posts here.

  • #19

    Felix Sampson (Thursday, 09 February 2017 20:09)


    I was able to find good advice from your articles.

  • #20

    Quiana Stuhr (Thursday, 09 February 2017 21:05)


    It's a pity you don't have a donate button! I'd most certainly donate to this superb blog! I suppose for now i'll settle for book-marking and adding your RSS feed to my Google account. I look forward to brand new updates and will share this blog with my Facebook group. Chat soon!