Z ranczo na plaże

 

Żeby otrzymać wizę typu Working Holiday Australia trzeba między innymi zaznaczyć w aplikacji, że naszym głównym celem jest zwiedzanie kraju, a nie zarobek. Idea ta stale przyświeca mi podczas pobytu w Australii. Po sprincie przy krowach lecę pod prysznic i wsiadam do dzielnego corolla Karola by pozwiedzać zachodni kawałek Australii, w tym plaże. 

Misją numer jeden był wyjazd do Cervantes - najbliższego miasteczka, w którym miałam zgłosić zmianę właściciela samochodu. Pewnego dnia skończyliśmy skanowanie krów wcześniej niż zazwyczaj, więc po szybkim prysznicu, ze wciąż jeszcze mokrą głową, pognałam załatwiać biznesy.

Cervantes to niewielkie miasteczko położone nad oceanem Indyjskim. Zostało nazwane po statku, który rozbił się w pobliżu, którego nazwa z kolei pochodzi od nazwiska Miguela de Cervantes - autora Don Kichota.  

Samo miasteczko wygląda jak każda inna mała mieścina w Zachodniej Australii. Kilka krzyżujących się ulic, w tym jedna - główna, przy której znajdują się: sklep, bank, poczta i stacja benzynowa - wszystko co niezbędne do życia. 

 

Po niezgrabnym parkowaniu i dokonaniu formalności w banku, gdzie zapłaciłam za transfer właściciela samochodu, pojechałam prosto na plażę do punktu widokowego - Thirsty Point oferującego widok na ocean, otaczające zatoki i Cervantes. 

 

W Cervantes położone jest Lake Thetis - słone jezioro z rzadkimi na świecie stromalitami - skalnymi formacjami złożonymi z cienkich lamin węglanu wapnia wytrąconego z wody morskiej będącej efektem ubocznym życia sinic. Stromality są najstarszymi oznakami śladów życia na Ziemi. Te z jeziora Thetis przybrały kształt wąskich, gęsto rozmieszczonych i prawie równoległych kolumn. 

 

Wokół jeziora została poprowadzona półtorakilometrowa ścieżka turystyczna, którą oczywiście całą przeszłam.

Innego dnia wybrałam się do Jurien Bay - nadoceanicznego miasteczka położonego na północ od Cervantes. Nazwę Jurien Bay nadał Louis de Freycinet, francuski nawigator i oficer marynarki wojennej, podczas ekspedycji pod dowódctwem Nicolasa Baudina w latach 1801-1803. Nazwa pochodzi od nazwiska Charlesa Marie Juriena (1763–1836) - admirała Francuskiej Marynarki Wojennej. 

 

Wzdłuż plaży poprowadzona została 6.5 kilometrowa ścieżka Turquoise Way oferująca niezłe widoki na wybrzeże. Po biegu z krowami szum oceanu i powolny spacer koiły moją duszę.

Plaże w Australii należą do jednych z najpiękniejszych na świecie. Ktoś jednak obliczył, że żeby wszystkie obejrzeć (jedną dziennie) potrzeba niemal 30 lat, co mogłoby brzmieć jak wyzwanie, gdyby nie to, że czasem też muszę pracować. Poza tym, oprócz plaż, równie ciekawymi i fascynującymi miejscami, są pustynie i lasy. O wycieczce na pustynię i do pewnego parku narodowego opowiem jednak...w kolejnym wpisie.

Zobacz także

Żegnamy wioskę - Wave Rock  Las deszczowy w Binna Burra              Gold Coast

                      9 września 2016                                                      23 siernia 2016                                               9 sierpnia 2016

Write a comment

Comments: 0