Las deszczowy w Binna Burra

 

 

Ostatni dzień w Gold Coast obfitował w wiele wrażeń i wspaniałe krajobrazy górskie. Paige zawiozła mnie i Katie swoim vintage samochodem z lat siedemdziesiątych do Parku Narodowego Lamington znajdującego się w aborygeńsko brzmiącej miejscowości Binna Burra.

read more 0 Comments

Jak zostać debilem i nie zwariować

 

 

 

Kiedy zaczęłam pisać swojego bloga, byłam już kilka miesięcy w Kanadzie i - można powiedzieć - w miarę zadomowiłam się. Zapomniałam o swoich początkach na emigracji. Wiadomo - mózg wypiera złe wspomnienia. 

read more 0 Comments

Gold Coast

 

 

 

Z czym Ci się kojarzy Australia? Kangurami, koala, a może z pająkami i krwiożerczymi rekinami? Część gatunków z tej listy już widziałam.

read more 0 Comments

Australio! Nadchodzę!

 

W połowie maja przyleciałam do Polski. W połowie zaś lipca dostałam wiadomość: "Pragnę poinformować, że znalazłaś się wśród niewielkiej, 200 osobowej grupy szczęśliwców, którzy w III edycji programu otrzymali wizę Work and Holiday (462) do AUSTRALII!" 

 

 

Dwa tygodnie później wsiadłam do samolotu.

read more 1 Comments

Muszyna, czyli Polska też ma góry

 

 

 

 

Po roku życia w Kanadzie i ponad miesięcznej podróży w USA wróciłam na jakieś dwa miesiące do kraju.

read more 0 Comments

Dwa hity Parku Narodowego Banff

 

Park Narodowy Banff ma do zaoferowania naprawdę wiele. Ostatni wpis kończący serię moich przygód w Banff chciałam poświęcić największym hitom parku: Johnston Canyon oraz Moraine Lake. Oba cuda natury podziwiałam z Kasy i jej pociesznym psem - Cello - prawdziwym psem górskim.

read more 3 Comments

Przystanek dwudziesty - Indiana

 

 

Na dzień przed wylotem do Polski (Polska! Ojczyzno ma!) wybraliśmy się z Antonem - hostem z Wilmette - do Parku Stanowego w Indianie oddalonym o nieco ponad sto kilometrów na południowy wschód - wzdłuż brzegu jeziora Michigan. 

read more 0 Comments

Przystanek dziewiętnasty - Chicago

 

 

Niby szybki jak chart, a spóźnialski jak PKP i przyprawiający o ból głowy milionów Amerykanów autobus linii Greyhound zawiózł mnie prosto do Chicago - ostatniego celu mojej podróży po USA. Już w St Louis kupiłam bilet lotniczy do Polski. Po ponad roku miałam wrócić do ziemi ojczystej. 

read more 0 Comments

Przystanek osiemnasty - St Louis

 

Kiedy mówiłam o swoim planie podróży wszystkim, którzy chcieli słuchać, reakcje były różne. Często słyszałam irytujące porady, że nie powinnam gdzieś jechać, albo że pominęłam inne - według nich - wspanialsze miejsca. Co do jednego wszyscy jednak byli zgodni - St Louis jest warte zobaczenia. 

read more 0 Comments

Przystanek siedemnasty - Kansas City

 

 

Krajobraz z Denver do Kansas City w Missouri miał być nudny i płaski. Taki też w istocie był. Dzięki jednak moim współtowarzyszom podróży - hipisowskiej parze poznanej na ostatnią chwilę w Boulder - podróż obfitowała w wiele wrażeń.

read more 0 Comments

Przystanek szesnasty - Denver

 

W Laramie, gdzie nocowałam u rosyjskich imprezowiczów, rozpętała się śnieżyca. Siedziałam w domu i czekałam na odjazd autobusu. Vitalij stwierdził, że powinnam sprawdzić czy autobus do Denver nie jest opóźniony i czy autostrada nie jest zamknięta. Sprawdziłam na stronie przewoźnika: opóźnienie autobusu: dwugodzinne.

read more 0 Comments

Przystanek piętnasty - Laramie

 

 

Niektórzy twierdzą, że ludzka myśl jest twórcza i człowieka spotyka to, o czym myśli. Przez pewien czas myślałam, że szczęście mnie opuściło i powinnam wracać do Polski, bo już nic dobrego mnie nie spotka. I faktycznie przez kilka dni miałam niezłego pecha.

read more 0 Comments

Przystanek czternasty - Park City

 

 

 

Park City był podczas mojej podróży najdziwniejszą, do tego chyba zupełnie bezsensowną przygodą. Ale pokolei.

read more 0 Comments

Przystanek trzynasty - Salt Lake City

 

 

Kolejnym miejscem docelowym miało być St. George - miasto położone u stóp Czerwonych Gór. Ze względu na to, że już przejeżdżałam przez St. George z Siavashem - moim hostem z Las Vegas - zdecydowałam, że pominę ten cel i pojadę prosto do Salt Lake City...tirem.

read more 0 Comments

Przystanek dwunasty - Park Zion

 

 

Według planu jechaliśmy z Siavashem - moim hostelm z Las Vegas - do Bryce Canyon - parku narodowego znajdującego się w stanie Utah. Z Wielkiego Kanionu mieliśmy jechać niecałe pięć godzin. Obawiałam się, że za wiele nie zobaczymy.

read more 0 Comments